pusta
odbija się ode mnie
we mnie
to małe
żółte jajeczko
szklana kuleczka
słoneczko
krzywa
nieprostowana
cierpię od rana
do kolejnego
wydarta Bogu
rozorana wstrętem
zatapiana
poza zasięgiem
Morse'a
Braille'a
oczu
brak mi ciepłej gliny wnętrza
soli dotyku ocierającego się o dotyk
wąskich szpar zmarszczek wypełnianych potem
brak rąk rozdzielających na pół prawą komorę
od lewej
serce od rozumu
wnętrze od zewnętrza
ciepło z tęsknoty za słodzikiem krwi
za literą wypisaną krótko czarną na papierze
za najpiękniejszym
słowami niewypowiedzianymi
bo wiedzieliśmy je oboje
a ja wciąż pusta
bez sensu
bez puenty
bezrozumna
zaplatałam warkocze dziewczynka
czwartek, 2 maja 2013
wtorek, 26 lutego 2013
bez bez bez
i nie ma ciebie
i nie będzie
we mnie
na
pod
obok
w oku
w szklanej powłoczce
źrenicy
nie ma
nie zabraknie
bo nie zaczęło
być
ciebie
jak bez ciebie
o
a pod niebem
samotni
tylu
a sam nie wiesz
nie wie
nikt
jak to tak
i nie ma ciebie
wciąż
w moim
nieistnieniu
tak prawdziwym
że nie martwym
bo żywym
od kości po
skórę
jak bibułka
nie mam ciebie
nawet
nawet nie mam ciebie
a co dopiero
byś był
w bezniebie
pod
jasnym
i szerokim
nie we mnie
nie we mnie
to gdzie
pusta
pod żebrami
brzęczę ciszej
niż szkło
i nie będzie
we mnie
na
pod
obok
w oku
w szklanej powłoczce
źrenicy
nie ma
nie zabraknie
bo nie zaczęło
być
ciebie
jak bez ciebie
o
a pod niebem
samotni
tylu
a sam nie wiesz
nie wie
nikt
jak to tak
i nie ma ciebie
wciąż
w moim
nieistnieniu
tak prawdziwym
że nie martwym
bo żywym
od kości po
skórę
jak bibułka
nie mam ciebie
nawet
nawet nie mam ciebie
a co dopiero
byś był
w bezniebie
pod
jasnym
i szerokim
nie we mnie
nie we mnie
to gdzie
pusta
pod żebrami
brzęczę ciszej
niż szkło
niedziela, 13 stycznia 2013
Świtanie
Noc
potem świt
Wszystko znajome
nieznajomy cały Świat
Ustalam swój system wartości bardzo nieustannie, że tak to określę.
Ciągle poznaję, wciąż na nowo i na nowo. I - ostatecznie - wszystko mnie odrzuca.
A rzeczy pozorne tym bardziej. Z pozornie wspaniałym brzmieniem, z szaleństwem
słów, z niepokojem myśli i ciepłem przy sercu. Żadna prawda, żeby nie rzec, jaka.
potem świt
Wszystko znajome
nieznajomy cały Świat
Ustalam swój system wartości bardzo nieustannie, że tak to określę.
Ciągle poznaję, wciąż na nowo i na nowo. I - ostatecznie - wszystko mnie odrzuca.
A rzeczy pozorne tym bardziej. Z pozornie wspaniałym brzmieniem, z szaleństwem
słów, z niepokojem myśli i ciepłem przy sercu. Żadna prawda, żeby nie rzec, jaka.
czwartek, 1 listopada 2012
Jeszcze raz, dzień długi
Poeci umierają,
Składają talent swój na grobach
Swych nałogów
Panie, wybacz, wybacz im
(T.Love)
Niepamiętanie
razem
nie zapomnij
osobno.
Skaczę po własnej głowie, czuję się w ogóle źle, jak pająk na zbyt dużej pajęczynie.
Śnię mniej i dziwniej.
Składają talent swój na grobach
Swych nałogów
Panie, wybacz, wybacz im
(T.Love)
Niepamiętanie
razem
nie zapomnij
osobno.
Skaczę po własnej głowie, czuję się w ogóle źle, jak pająk na zbyt dużej pajęczynie.
Śnię mniej i dziwniej.
tylko ciebie
Milcz
i naucz mnie życia
fiołkowym tańcem
zauroczona
nie potrafię patrzeć inaczej
jak przez ciszę
Przeto
tylko tobie zaufać
albo głęboką wodą
utonąć w oczach
nierozumiejących
Prośbę
Milcz
wznoszę ku tobie
i naucz mnie życia
fiołkowym tańcem
zauroczona
nie potrafię patrzeć inaczej
jak przez ciszę
Przeto
tylko tobie zaufać
albo głęboką wodą
utonąć w oczach
nierozumiejących
Prośbę
Milcz
wznoszę ku tobie
niedziela, 26 sierpnia 2012
Cześć Wam.
I Tobie, Wszechświecie.
Czy Wasi bracia także pieczą ciasta?
Nie? To polecam, fajna sprawa.
Nie wiem, co robić.
Narysowałam dla koleżanki mini-komikso-coś z Gota, potem zjadłam ciastka, potem ciasto,
no a potem nawiedziły mnie różne stwory z mojej głowy.
Fajne i niefajne.
Muahahah.
Jestem mrokiem, takie mam wrażenie.
I Tobie, Wszechświecie.
Czy Wasi bracia także pieczą ciasta?
Nie? To polecam, fajna sprawa.
Nie wiem, co robić.
Narysowałam dla koleżanki mini-komikso-coś z Gota, potem zjadłam ciastka, potem ciasto,
no a potem nawiedziły mnie różne stwory z mojej głowy.
Fajne i niefajne.
Muahahah.
Jestem mrokiem, takie mam wrażenie.
piątek, 24 sierpnia 2012
dlaczego wakacje nie trwają wiecznie w mojej głowie
Może jestem po prostu ośrodkiem głupoty
a może nie.
Jakiś taki niewyżyty mój wewnętrzny artysta jest. Że nie wspomnę o człowieku wewnętrznym.
Potrafię skleić pierogi, potrafię je stworzyć, muszę o tym pamiętać.
Tymczasem nawiedzają mnie rybki akwariowe mego brata.
a może nie.
Jakiś taki niewyżyty mój wewnętrzny artysta jest. Że nie wspomnę o człowieku wewnętrznym.
Potrafię skleić pierogi, potrafię je stworzyć, muszę o tym pamiętać.
Tymczasem nawiedzają mnie rybki akwariowe mego brata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)