poniedziałek, 21 lutego 2011

Zapamiętam

że coś jest nie tak.
Niemniej, czytając fragmencik doprawdy mały, ale jakże uroczy Wesela Wyspiańskiego,
poczułam się dziwnie świadoma swych korzeni. Nawigacja google'owska nic tu nie da.
Moja osobowość narodowa jest formą znacznie piękniejszą.

Pod zakładką gorseta puka bowiem...

Serce -?-!-

A to Polska właśnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz