wtorek, 26 kwietnia 2011

Przebudzenie

Budzę się po dwóch miesiącach snu. I zastaję Grozę. Istną Grozę.
Za takie coś to ja dziękuję!
Świat się zmienił. Drassstycznie. Zaczynam sssshyczeć. Jak Voldemort.
Niebo jest fioletowo - zielone.
Flaki pełnią funkcję chmurek.
Niegdysiejsi antropolodzy bzikują w McDonaldzie.
WRAAAAAAAAAAAAAAH.
Tonę w niezrozumieniu współczesności.
Czas teraźniejszy to ZUO.
Czas przeszły rządzi.
Chyba nie mam oparcia we Wszechświecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz