wtorek, 10 grudnia 2013

Piosenka

A czasem sam nie wiem
jak mówić o tobie
gdy patrzę jak płoniesz
chcę zgasnąć i odejść

I czasem już nie wiem
jak ginąć pokornie
gdy widzę korale
potu krwi i łez

A bywa że wątpię
zasysam płomienie
i trwam bezrozumny
czekając zbawienia

I czasem sam nie wiem
skąd ciebie przywiało
w jak mrocznej godzinie
cię zmyślić zechciało

I co co to było
co duszę wykradło
co serce stopiło
na czerwień i cień

I czasem już nie wiem
jak ginąć wymownie
jak znów pięknie krwiście
przetopić się w brąz

A bywa że widzę
jak sapiesz pokornie
i splatasz ramiona
w formę moich rąk

I tlę się nieładnie
zatapiam spojrzenie
w wyraźnym-nijakim
znamieniu twych mąk

Gdy patrzę co widzę
jak złota soczewka
I śmiejesz się płaczesz
drżysz tak jak konewka

A czasem sam nie wiem
jak klęczeć przy tobie
jak usta usypiać
nieskładnie na raz

I patrzę niepewnie
w twych oczu bezniebie
w przebłękit lazuru
i koralowy gąszcz

wtorek, 3 grudnia 2013

no cóż

tak bardzo mocniej
niż wiesz
po wymyśleniu liczb dla świata

chciałabym szybko tworzyć słowa
i opisywać i oddawać i pieścić nimi piękno
wszystkiego
doprawdy chodź no
i tak upływały mi dni

kolorowy jak czarna woalka krwi przyjaciel
mruczał kiedyś do moich małych dziecięcych uszu
historie o zbawieniu nieświadomych
a może o
zbawiennej mocy nieświadomości
cóż

tak bowiem
czy
siak zakochałam się w
poezji i nic już nie było dla mnie
wystarczająco
przesiąknięte nadzieją

bo prosto nieładnie
jaka jestem
jestem
dokładnie nie inaczej
aż tak