niedziela, 10 lipca 2016

edytuję, jak się wyśpię

Dzisiaj śniłam, że opowiadała. Najpierw jednej osobie, później kolejnej.

I to było tak, jakbyśmy wszyscy wkrótce mieli zacząć opowiadać.

W życiu - nie, naprawdę - takiej lekkości nie czułam, jak w tym jednym śnie, kiedy każdy szczegół, każdy nieszczegół - wszystko zachęcało: powiedz powiedz opowiadaj.

Więc śniłam, że opowiadała. I widziałam, jak ucieka napięcie z jej ramion.

Tak jakby zwyciężona została śmierć - w tej sekundzie/wieczności śnienia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz